podobrazia

Zobacz opinie naszych klientów

Oct,03
30 min czytania

Wywiad z Magdaleną Głodek

podobrazie

 

 

 

MAGDALENA GŁODEK, Jej obrazy to łącznik dwóch światów: tego, który jest wewnętrznym światem artystki, i który ją otacza. Inspirują ją kobiece emocje, ma potrzebę uchwycenia ich i zamknięcia w jakiejś formie. Kocha niedopowiedzenia, lubi zostawiać bohaterki swoich prac w pół słowa.
W obrazach stara się przenieść na płótno tę najbardziej prawdziwą, emocjonalną stronę kobiecej duszy.

Współpracuje z galeriami, większość prac jest zamawiana 
przez prywatnych kolekcjonerów. 
Jej obrazy są w kolekcji m.in. Joanny Jędrzejczyk, Doroty Szelągowskiej czy Grażyny Wolszczak

Podobrazia24: Magdo, jak to jest być artystką w dzisiejszych czasach? Czy bycie artystą zmieniło się na przestrzeni lat?

Magdalena Głodek:  Na pewno bardzo się zmieniło, bo pojawiło się wiele nowych możliwości. 
Nie ma jednego utartego schematu galeria - artysta, jest szeroki wachlarz opcji do wyboru. Wszystko zależy od tego czego my sami chcemy i oczekujemy. 
Moje podejście to budowanie artystycznej marki osobistej, jestem Twórczynią wielozadaniową :) 
W swojej pracy wybrałam drogę niezależnej artystki. Nie jestem związana z żadną galerią na wyłączność i jest to mój świadomy wybór.
Cenię sobie wolność działania, czasami to trochę uwiera z racji ilości rzeczy, które muszę zrobić, ale wypracowałam już sobie sposób działania. 
Prowadzę firmę, własny sklep internetowy gdzie sprzedaje obrazy, ilustracje ale również limitowane serie wydruków. 
Gdy chcę zorganizować wystawę czy projekt idę z pomysłem do osób, które mogą mi pomóc go urzeczywistnić. Ta wolność działania jest w moim przypadku wręcz uzależniająca :) Jest to oczywiście sposób działania, który wymaga dużo pracy i obarczony jest sporym ryzykiem, jestem artystką na pełen etat, to jest moje główne zajęcie i źródło utrzymania.
Wydaje mi się, że nie jest to droga dla wszystkich, ale to jest właśnie ta wspomniana wolność, bo sami możemy wybrać w jaki sposób chcemy pracować.

Podobrazia24: Czy sztuka jest dla Ciebie sposobem na lepsze poznanie swojego umysłu i siebie?

Magdalena Głodek: Zdecydowanie odkąd zaczęłam malować dużo bardziej się otworzyłam. Malowanie jest moim sposobem komunikacji. Moje obrazy to pamiętnik twórczy poruszony emocjami. Nie walczę z nimi, a raczej się im poddaje. Wiem, że każda emocja ma swoją rolę do odegrania.
Mogę ją uchwycić i zatrzymać, jeśli zechcę, mogę też pozwolić jej odejść.
Nie szukam wielkich emocji. Interesuje mnie codzienne życie. Radość, smutek, złość, strach, miłość i odwaga oraz ich wzajemne przenikanie się. 
Uwielbiam proces twórczy jest dla mnie bardzo uwalniający. W ten sposób przepracowuje wiele tematów w moim życiu. 
Wcześniej miałam problem, aby pewne tematy poruszać, malarstwo było swego rodzaju terapią i bardzo mi pomogło w formułowaniu swojego zdania.

Podobrazia24: Wiemy, że inspirują Cię kobiety, opowiedz nam więcej o tych inspiracjach

Magdalena Głodek: Każda z nas jest inna. Każda wyjątkowa. Każda tworzy własną historię. Tylko od nas zależy, jak zapamięta nas świat.
Kobiety są mi bliskie, a szczególnie ich emocje i mnie to ogromnie ciekawi. Lubię słuchać historii innych kobiet, inspirować się nimi w swoim życiu.
To jest wzajemna wymiana energii, kiedy ja mam jakieś przemyślenia i się nimi dzielę w formie treści lub obrazu dostaje odzew ze strony moich odbiorczyń..
Bardzo często dostaje wiadomości typu : "Dziękuje, że poruszyłaś ten temat. Ja boję się o tym mówić, a dzięki Tobie jest mi lżej.." To mnie napędza do kolejnych prac i nowych tematów, które mnie interesują. 
Maluje kobiety dlatego, że mnie ciekawią ale jest to też forma przeniesienia mojego alter ego w obrazach. Jesteśmy mądre, silne, piękne i ciekawe, a wychowane w stereotypowym społeczeństwie zbyt często stawiamy nasze potrzeby na końcu.
Ciągle ktoś jest ważniejszy od nas. Uważam, że tylko poruszanie ważnych tematów i mówienie głośno o tym co nas uwiera może spowodować zmianę.

Podobrazia24: Zdradź nam proszę jakie techniki stosujesz w swoim malarstwie?

Magdalena Głodek: Maluję głównie akrylami na płótnie, wypracowałam swoją technikę nakładania farby szpachelkami. Tworzę wielowarstwową strukturę wyczuwalną pod palcami. W ostatniej kolekcji prac "Zmiana" dodatkowo zastosowałam len. Surowy len, naturalny i prawdziwy, który pod wpływem mojego działania artystycznego i moich emocji zyskuje charakter i nowe spojrzenie. 
Tworzę również ilustracje na papierze a do pracy wykorzystuje ołówek, akwarele, farby akrylowe i płatki szlagmetalu. Lubię mieszać różne media, eksperymentować.

Podobrazia24: W tym roku obchodzisz 5 lecie twórczości, co zdecydowało o tym, że poświęciłaś się tej dziedzinie?

Magdalena Głodek: Nigdy nie sądziłam, że będę malować. Wydawało mi się, że nie potrafię. Rysunek TAK, malarstwo NIE. Egzamin dojrzałości, w moim przypadku, nie ukierunkował moich działań. 
Nie wiedziałam co ze sobą zrobić. Ponieważ zawsze uważałam siebie za osobę kreatywną, zdecydowałam się na Studium Plastyczne, kierunek projektowanie wnętrz.
Nie poszłam na ASP, bo uważałam, że nie mam szans. W studium musiałam zmierzyć się z malowaniem, ale ciągły brak wiary w siebie, skutecznie odpychał mnie od tej formy ekspresji.
Po obronie dyplomu, na którym ku memu zaskoczeniu miałam 5 z malarstwa! porzuciłam tworzenie na 10 lat. 
W 2015 roku splot zdarzeń doprowadził mnie do stworzenia marki dla dzieci, unikalnego konceptu wnętrzarskiego @eclecticlivingkids opartej na moich autorskich ilustracjach i projektach.
I wtedy nadszedł lipiec 2016, na mojej drodze znowu pojawiło się malarstwo, koleżanka poprosiła mnie, żebym namalowała jej obraz. Powiedziałam jej wtedy, że ja nie umiem malować i niech poprosi kogoś innego. Nawet prosiłam swoją znajomą, która pięknie maluje, żeby wzięła to zlecenie. Ale ona się uparła, żebym to ja namalowała ten obraz i teraz jestem jej bardzo wdzięczna 🙂 od tego się zaczęło.
Gdy po tym pierwszym zleceniu odważyłam się namalować coś swojego, zaczęłam się wciągać. Był to pewien rodzaj ekscytacji, zachłyśnięcia się nową formą. Odkryłam wtedy, że gdy nie skupiam się na tym jak ktoś mi każe malować i sama wybieram tematy to malowanie nie jest już takim problemem. Musiałam poprostu znaleźć swój sposób ekspresji nie martwiąc się co ludzie powiedzą, a na początku jest to niezwykle trudne. Z obrazu na obraz dostawałam coraz lepszy feedback i to mnie utwierdziło w przekonaniu, że warto tą drogą iść.
Obecnie nie wyobrażam sobie nie malować :)

Podobrazia24: Wysyłasz piękne listy z pracowni, opowiedz nam proszę o tym projekcie.

Magdalena Głodek: Na pomysł wpadłyśmy z moją asystentką Iwoną, rozmawiałyśmy jak to już w dobie smartfonów nikt nie wysyła listów. Jestem z pokolenia kiedy pisało się listy dosyć często, mam nawet do tej pory te od koleżanek z podstawówki. W liceum pisałyśmy je w zeszycie podczas lekcji, to są bardzo miłe wspomnienia.
Pomyślałam, że to idealna forma dla mojego newslettera, piszę listy z pracowni w których opowiadam o bieżących sprawach.  Czasami przytaczam historie z wcześniejszych lat mojej działalności, zawsze zwracam się indywidualnie do osoby po drugiej stronie. Dostaje na te listy odpowiedzi i to jest bardzo miłe :)
Wystarczy zapisać się na listę kolekcjonera, link jest na mojej stronie aby otrzymywać ode mnie co czwartek list z pracowni.

Podobrazia24: Właśnie jesteś po premierze kolekcji „Zmiana” co chciałaś tą kolekcją zakomunikować?

Magdalena Głodek: Prace z cyklu „Zmiana” są  symbolem drogi jaką już pokonałam. Bez niej, nie posiadałabym mojej świadomości twórczej, jak również swojej osobistej - kobiecej.
Minęło 5 lat odkąd wybrałam malowanie jako sposób na życie. Ta droga choć była i nadal jestczasem niezwykle trudna, jest jednocześnie ogromnie ważna.
Nastał zatem moment refleksji nad tym, jak bardzo się przez ten czas zmieniłam i jak bardzo zmieniły się moje prace. Na przestrzeni tych lat zmienił się mój proces twórczy, dojrzał, stał się moją własną, wypracowaną techniką, ale równoległe zmieniłam się ja sama. Jestem bardziej świadoma swojej drogi i misji jaką sobie wyznaczam jako Twórczyni. Przestałam być artystką świadomą swoich ograniczeń, po prostu oddałam się swobodzie twórczej.  Pozwoliłam, aby sztuka przeze mnie przemówiła. Odnalazłam w sobie odwagę do życia w zgodzie z samą sobą. Co, uważam, jest niezwykle trudne w dobie social media i poddawaniu nas ciągłej ocenie.
Nadszedł więc czas, kiedy wszystkie te skumulowane emocjonalne zmiany, musiały ze mnie wyjść. Zdałam sobie sprawę jak niezwykle ważne jest wsłuchanie się w siebie, ale również jak istotna jest otwartość na zmiany. 
Zmieniamy się. Wszyscy. Bezpowrotnie. Jakaś część w człowieku zawsze jednak pozostaje niezmieniona, to jego rdzeń. Obrasta ona jednak kolejnymi warstwami. Z każdym emocjonalnym wydarzeniem, z każdym cierpieniem, z każdą nadzieją czy miłością pojawia się kolejna warstwa.
Warstwy, które tworzę na obrazach od jakiegoś czasu zdefiniowałam już jako warstwy emocjonalne, metaforę naszej struktury wewnętrznej. Nakładając szpachelką kolejne warstwy farby na płótno, buduję fakturę, strukturę wyczuwalną pod palcami. Ta struktura to właśnie nasza emocjonalna warstwowość, która się przenika i buduje nasz portret wewnętrzny. 
W tej kolekcji prac, warstw jest znacznie więcej niż miało to miejsce na wcześniejszych obrazach. Zmiany, które pojawiają się na przestrzeni upływającego czasu, mają na nas wpływ. Na to jakimi jesteśmy ludźmi. Tak jak warstwy na moich obrazach, zmiany nakładające się na siebie, budują nas jako ludzi. Każda zmiana pozostawia ślad. Choć rdzeń pozostaje niezmieniony, z czasem trudno jest już go dostrzec.

Podobrazia24: Na swoim profilu na Instagramie poruszasz bardzo wiele ważnych ale też trudnych tematów, nie boisz się krytyki?

Magdalena Głodek: Kiedyś się bałam, potem wreszcie do mnie dotarło, że nigdy nie da się dogodzić wszystkim, a najważniejsze jest to by żyć w zgodzie ze sobą. Jeżeli czuje potrzebę o czymś powiedzieć głośno, robię to i liczę się z konsekwencjami. Nie boję się wyrażać swojego zdania, ale wciąż przeżywam jeśli ktoś mnie atakuje. 
Cena szczerze wygłaszania swoich poglądów w sieci jest wysoka. Hejterzy czują się bezkarni w internecie, co oczywiście nie jest prawdą. Natomiast faktycznie jest tak, że tego czego nie powiemy twarzą w twarz w internecie przychodzi dużo łatwiej. 
Skupiam się na tym bym mogła spojrzeć w lustro i nie wstydzić się swojej postawy, a co myślą inni to jest ich problem. 

Podobrazia24: Masz wielu obserwatorów i w sposób bardzo przemyślany i mądry prowadzisz swój profil, zdajesz sobie sprawę z tego, że dla wielu młodych artystów jesteś inspiracją i przykładem i czy to Ci pomaga czy raczej przeszkadza?

Magdalena Głodek: Nie przeszkadza, a czy pomaga.? Na pewno zdaje sobie z tego sprawę i jest to dla mnie powód do dumy. Dostaje wiele wiadomości albo z prośbą o radę, albo poprostu kilka ciepłych słów na temat tego jak prowadzę swoją markę artystyczną. 
Dlatego też postanowilam spisać swoje artystyczne historie z wnioskami i wiedzą dla artystek i artystów na początku swej drogi. Zaczęłam niedawno i mam nadzieję, że jeszcze w tym roku wydam e-booka na ten temat. 
Pamiętam jak sama zaczynalam i nie było żadnych publikacji skierowanych do branży artystycznej. Sama musiałam szukać sposobów i odpowiedzi. Teraz Twórcy i Twórczynie mają już całkiem sporo materiałów na ten temat, ale każde podejście jest inne i ja chce przedstawić swoje :) 

Podobrazia24: Masz jakieś złote rady dla początkujących w branży artystycznej? A może Ty sama dostałaś taką złotą radę, którą kierujesz się do dzisiaj?

Magdalena Głodek: Uważam, że złote rady nie istnieją ;) Na początku drogi artystycznej łatwo się pogubić i łapać wiele srok za ogon. Ja mam również taką cechę w sobie, ale nad nią pracuje.
Myślę, że najważniejsze to zadać sobie podstawowe pytania np. Co chcę przekazać swoją sztuką ? Do kogo chcę nią trafić ?  Jaki sposób działania  chciał/a bym wybrać? I co na końcu tej drogi chcę osiągnąć? 
Tych pytań jest dużo więcej, ale na początek to są te najważniejsze. Ja dużo obserwowałam nie tylko na rynku sztuki, ale i jak działają marki osobiste w różnych dziedzinach. Wyciągałam wnioski a potem to co wydało mi się interesujące brałam dla siebie. Tworzę artystyczną markę osobistą i tak układam strategię działania.

Podobrazia24: Poza obrazami w Twoim sklepie można zakupić inne produkty, np. szkicodzienniki których jesteśmy szczęśliwymi posiadaczami i pytania do Ciebie zostały pierwotnie zapisane właśnie w tym pięknym notesie. Opowiedz nam o swoich produktach.

Magdalena Głodek: Punktem wyjścia i podstawową formą są oryginalne obrazy i ilustracje. Aby zróżnicować ofertę, a także dostępność finansową mojej sztuki, sprzedaje limitowane serie wydruków artystycznych giclee a także wspomniane szkicodzienniki.  Wydruków artystycznych giclee nie można mylić ze zwykłymi reprodukcjami. Posiadają wartość kolekcjonerską i inwestycyjną. Każdy posiada sygnaturę, podpis oraclz certyfikat autentyczności. Szkicodziennik to mój pomysł na artystyczny planer. Mój #szkicodziennik to podróż poprzez moją sztukę. To zachęta i inspiracja do bycia TWÓRCZĄ, nawet podczas zwykłej codzienności. Wszystko czego potrzeba to kilka chwil i coś do pisania 🙂
Można używać go jako planer lub pamiętnik, nie jest datowany więc w każdym momencie można zacząć go używać. A w środku jest aż 18 moich ilustracji. 

Podobrazia24: Magdo, jakie są Twoje plany i marzenia?

Magdalena Głodek: W tym roku mam nadzieję ukończyć ebooka, w grudniu razem z kuratorką Izą Rogala przygotowuje wystawę młodych artystek pod szyldem Femikolektywu. Wystawa odbędzie się w Defabryce w Warszawie. A w przyszłym roku mam aż dwa duże projekty zakończone wystawą. 
Marzeniem jest dalej nieskrępowanie tworzyć i realizować nowe pomysły, które czasami przychodzą niespodziewanie. Marzy mi się też własna galeria w przyszłości... 

Podobrazia24: Jeszcze na koniec muszę Cię zapytać o nasze produkty i nasz sklep. Trafiłaś do nas rok temu, co sprawiło, że z nami zostałaś?

Magdalena Głodek: Trafiłam przez Gallerystore gdzie wystawiam prace. Spodobała mi się jakość i szybkość realizacji zamówienia. Ja jestem stała w uczuciach :) jak mi coś odpowiada i się sprawdza to nie zmieniam. Macie szeroki wybór formatów i przede wszystkim jakość, dlatego zostałam. 

Podobrazia24: Magdo, bardzo dziękujemy Ci za cudowną rozmowę i poświęcony czas, Liczymy, że w grudniu uda nam się spotkać na wystawie Femikolektywu. Życzymy Ci spełnienia marzeń i wszystkiego dobrego :-)

Monika Patalas

Fot. Jola Wachel

 

Komentarze
Zaloguj się aby dodać komentarz